Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 124 811 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

O pozycjach słów kilka

wtorek, 22 maja 2007 2:10

 Pozycje Erotyczne

Miłosne Pozy

Pozycja misjonarska


Pozycje, w których mężczyzna leży na kobiecie, a w szczególności pozycja klasyczna, zwana też misjonarską lub "po bożemu", należą do najczęściej stosowanych pozycji podczas współżycia.
Taka konfiguracja pozwala mężczyźnie w znacznym stopniu kontrolować przebieg stosunku, jednocześnie w dużym stopniu ograniczając pole manewru kobiecie. Pozycja ta przez wielu jest odbierana jako wyrażenie tradycyjnego podziału ról: dominację mężczyzny i uległość kobiety. I nie ma się co oszukiwać - wiele osób wybiera ją właśnie z tego powodu.
Pozycja misjonarska umożliwia głęboką penetrację członkiem, a jedn
ocześnie dostarcza silnych bodźców, gdyż wejście do pochwy nie jest szeroko rozwarte - gdy kobieta ma złączone nogi. Dobrze pobudzana jest przednia ścianka pochwy, jednocześnie łechtaczka jest słabo drażniona. Jest też możliwy inny wariant - mężczyzna leży na kobiecie, ale ma ona ugięte i uniesione w górę nogi, co powoduje większe rozwarcie wejścia pochwy. Pozycja ułatwia pieszczenie partnerki i dla wielu kobiet jest cenna ze względu na kontakt całego ciała z ciałem partnera.

Pozycja na konesera

 

 

W tej pozycji to mężczyzna ma możliwość totalnego odprężenia, a kobieta musi się napracować...
Pozycja ta przeznaczona jest dla tych, dla których doznania wzrokowe nie są najważniejszym elementem zbliżenia. Mężczyzna kładzie się na plecach, podpierając się łokciami, kobieta siada na nim odwrócona tyłem, po czym pochyla się maksymalnie do przodu - dotykając prawie głową jego stóp.

Pozycja rybaka


Kobieta kładzie się na łóżku i trzyma złączone nogi w górze. Mężczyzna klęka przed nią i unosi jej pupę do góry, trzymając swoją partnerkę za pośladki lub za kostki (to wersja dla silniejszych panów). Kochanek ma w tej pozycji całkowitą kontrolę nad stosunkiem: może kołysać się w przód i w tył albo zdecydować się na poruszanie partnerką w wybranym przez siebie rytmie.
Penetracja pod nietypowym kątem zafunduje kobiecie niespotykane do tej pory doznania, jednak może wyczerpać mężczyzn o słabych ramionach. Nasza rada: jeżeli nie jesteś w stanie utrzymać swojej partnerki w górze, wsuń pod jej biodra dwie poduszki.
Pozycja kowadła
Rozpoczynamy od pozycji klasycznej. Kobieta leżąc na plecach unosi nogi wysoko w górę i opiera je na barkach partnera. Ta pozycja pozwala na bardzo głęboką penetrację. Z tego też powodu należy jej unikać na początku zbliżenia, kiedy zbyt krótka gra wstępna nie pozwala kobiecie na osiągnięcie pełnej "gotowości bojowej". Pozycja ta daje pełnię satysfakcji kobiecie dopiero wówczas, gdy jest do niej odpowiednio przygotowana przez partnera i odpowiednio nawilżona.
Niezaprzeczalnym plusem uprawiania seksu w pozycji "kowadła" jest to, że pozwala ona na maksymalnie głęboką penetrację. Jest to szczególnie ważne w przypadku mniej hojnie przez naturę wyposażonych panów i pań lubiących najmocniejsze wrażenia. Jednocześnie pozycja ta pozwala mężczyźnie spełnić swoje odwieczne marzenia o dominacji. Minusem z kolei jest to, że pozycja wymaga od kobiety dość dużej "gibkości", a jednocześnie może być dla niej nieco bolesna, jeśli nie jest odpowiednio nawilżona lub gdy członek partnera zbyt silnie uderza w tylną ścianę pochwy.
Pozycja tygryska
Niesamowita pozycja dla wszystkich sypialnianych drapieżników - ruszajcie na łowy orgazmów!
Rozpoczynamy od pozycji misjonarskiej. Kobieta unosi nogi ku górze, zbliżając je do tułowia. Mężczyzna wspiera się na rękach i unosi nieco ku górze. Ważne jest to, że mężczyzna opiera swe dłonie o podłoże w taki sposób, aby wnętrze łokcia znalazło się w zgięciu kolana partnerki. W tej pozycji to właśnie kobieta reguluje głębokość penetracji, jak również (przez odpowiednie ułożenie nóg) zmienia kąt "natarcia". Może również położyć dłonie na pośladkach partnera, aby lepiej pokierować nim w trakcie stosunku, na przykład poprzez nacisk zwiększając głębokość wnikania i - co za tym idzie - intensywność doznań. Ruszanie z pozycji klasycznej, kobieta podnosi jej nogi do jej tułowia.
Wielkim plusem tej pozycji jest to, że kobieta może poprzez odpowiednie ułożenie nóg pozwolić mężczyźnie na głębszą (lub płytszą) penetrację, przez co sprawuje częściową kontrolę nad jego aktywnością. Kość łonowa mężczyzny doskonale stymuluje łechtaczkę. Minusem jest to, że pozycja wymaga od kobiety pewnej dozy gibkości. Zwłaszcza jeśli chciałaby trzymać swoje nogi dość blisko ciała, obejmując wewnętrznymi częściami ud ramiona partnera. Ale chyba warto trochę poćwiczyć...
Pozycja ostrygi
Punktem wyjścia jest pozycja misjonarska. Kobieta podnosi nogi w górę, starając się przyciągnąć je jak najbliżej do swojego brzucha. Mężczyzna unosi się na dłoniach i klęka. Potem mężczyzna łapie nogi kobiety na wysokości połowy uda. Mężczyzna trzyma więc w ramionach nogi swojej ukochanej. Dzięki użyciu jej ud jako podparcia, mężczyzna ma ułatwione ruchy, co pozwala mu utrzymać właściwy rytm.
Plusy tej pozycji to przede wszystkim bardzo głęboka penetracja (choć dla niektórych to niekoniecznie musi być aż tak wielkim plusem...) i bardzo duży zakres ruchów dla mężczyzny. W tej pozycji kobieta raczej nie ma wiele do powiedzenia, choć poprzez napinanie mięśni i delikatne prostowanie nóg w biodrach może powstrzymywać miłosne zapędy swojego partnera. Plusem jest również doskonały kontakt, dający doskonałe pobudzenie obu stronom. Minusem może być... zbyt głęboka penetracja, co czasami może nieść ze sobą nie do końca przyjemne doznania. Jeżeli partner jest hojnie obdarzony przez naturę, a to wasz pierwszy raz od dłuższego czasu - lepiej wybrać coś spokojniejszego...
Pozycja na słonia
Wiosenna pozycja inspirowana światem zwierzęcego seksu... Wypróbujcie ją w swoich sypialniach!
Punktem wyjścia jest opisywana już pozycja "od tyłu". Zaczynając od niej, kobieta kładzie się stopniowo, tak aby mężczyzna mógł się powoli położyć na niej. Poprzez lekkie rozwarcie ud kobieta może ułatwić mężczyźnie penetrację, albo poprzez napinanie mięśni ud dostarczyć dodatkowych wrażeń swojemu partnerowi. Partner może wesprzeć się na przedramionach, co zapewnia głębszą penetrację.
Zdecydowanym plusem tej pozycji (w odróżnieniu od pozycji "od tyłu") jest to, że penetracja nie jest tak głęboka, więc unika się wielu związanych z tym problemów. Oczywiście, jeśli natura nie obdarzyła partnera zbyt szczodrze, pozycja ta może być trudna do wykonania, ale wsparcie się na przedramionach przez mężczyznę przy jednoczesnym rozwarciu ud przez kobietę pozwala partnerom poradzić sobie z tym "problemem". Plusem jest również fakt, że jest to pozycja naturalna i wygodna dla obojga partnerów, choć mężczyzna ma zdecydowanie większą swobodę ruchów. Pewnym minusem jest fakt, że kobieta ma nieco ograniczona swobodę ruchów, choć zdaniem niektórych mężczyzn - to właśnie jest największa zaleta pozycji "na słonia"...
Pozycja od tyłu
 

Pozycja "od tyłu" jest chyba jedną z najbardziej naturalnych i instynktownych pozycji (jednak czasami zbyt naturalną jak dla niektórych osób).
Zdarzają się kobiety, które są bardzo negatywnie nastawione do pozycji "na pieska" argumentując tym, że "jest zwierzęca". W pozycji tej brak kontaktu wzrokowego rekompensowany jest niesamowicie pięknymi widokami (dla mężczyzn), większą głębokością penetracji, możliwością pieszczot piersi i pośladków (to szczególnie cieszy kobiety).
Jeśli jesteśmy już przy penetracji, trzeba napisać o bardzo ważnej sprawie: mężczyzna (a konkretnie ten z większym przyrodzeniem niż średnia krajowa) powinien unikać głębokich i mocnych pchnięć gdyż może naruszyć partnerce jajniki, co jest równie bolesne jak uderzenie w jądra. Niektóre kobiety lubią, jeśli w tej pozycji mężczyzna dodatkowo pieści palcem łechtaczkę lub też wyciąga członek i drażni nim całą okolicę wejścia do pochwy.

Pozycja krzesełkowa
W pozycji tej mężczyzna siedzi na krześle, a kobieta na nim.
Pierwszy wariant zakłada, że kobieta siedzi tyłem do mężczyzny, także opierając się stopami o podłoże.
Drugi wariant zakłada, że partnerzy są zwróceni twarzami do siebie, kobieta siedząc na mężczyźnie opiera się stopami o podłoże lub elementy krzesła. W tej wersji penetracja członka jest dosyć głęboka, a odpowiednie ułożenie ciał kochanków zwiększa stymulację łechtaczki.
Niestety w pozycji "na siedząco" zakres ruchów jest znacznie ograniczony, a z uwagi na głęboką penetrację pozycja może być nieprzyjemna dla niektórych par (np. zbyt duży członek, krótka pochwa). Za to pozycja ta jest polecana dla par w których różnica wzrostu partnerów jest znaczna (wysoki mężczyzna, niska kobieta).

 

 

Pozycja na jeźdźca
"Na jeźdźca" to jedna z najpopularniejszych pozycji, lubiana szczególnie przez mężczyzn za sprawą sporej dawki bodźców wzrokowych.
Jest kilka odmian tej pozycji (głównie zmienia się położenie kobiety względem mężczyzny), a my dzisiaj zajmiemy się jej klasyczną wersją. W tej pozycji mężczyzna leży na plecach, a kobieta siedzi na nim twarzą zwróconą do niego. Dzięki takiemu położeniu partnerka może wykonywać ruchy we wszystkich kierunkach i narzucać szybkość oraz głębokość penetracji. Partner w tym czasie ma niesamowicie podniecające widoki na piękne kobiece ciało, jednocześnie może zająć się pieszczotami jej piersi
Pozycja odwrócony jeździec

Pozycja "odwrócony jeździec" jest modyfikacją jednej z najbardziej popularnych pozycji - na jeźdźca. W odróżnieniu od klasycznej jej wersji tutaj kobieta siada tyłem do mężczyzny i przejmuje całą inicjatywę.
Pozycja ta pozwala na prawie nieograniczone ruchy miednicą i głęboka penetrację. Pewnym kłopotem może być seks z partnerem o nieco skrzywionym członku do góry. W takim przypadku w tej pozycji członek będzie uderzał o tylnie ścianki pochwy co może sprawiać kobiecie ból (w tej pozycji jest to dużo bardziej odczuwalne niż w innych).
Pewną wadą tej pozycji jest brak możliwości pieszczot kobiety przez mężczyznę i nieco oddalone od siebie ciała kochanków. Nie mniej pozycja warta jest polecenia dla wzbogacenia naszego życia seksualnego

Pozycja Na Jeźdźca II

 

Jest to pozycja zdecydowanie relaksująca, nie wymaga wyjątkowe sprawności fizycznej.
W tej pozycji partnerka podciąga kolana, aby ukucnąć nad partnerem. Mężczyzna siada prosto, obejmuje kobietę, a ona przesuwa stopy za jego plecy. W takiej pozycji partnerzy dotykają się całymi ciałami, są bardzo blisko siebie. Minusem pozycji "na jeźdźca II" są ograniczone możliwości pobudzania narządów płciowych. Można jednak temu zaradzić... mężczyzna, odchylając się mocno do tyłu i podpierając rękami, może wykonywać ruchy członkiem, ułatwiając partnerce poruszanie się w górę i w dół po jego osi.

Pozycja ginekologiczna
Nazwa brzmi groźnie? Nie martw się, nie masz się czego obawiać. To czysta przyjemność!
Wbrew pozorom nazwa tej pozycji nie jest bezpośrednio związana z zajmowaną na fotelu ginekologicznym. Większe znaczenie ma fakt, iż większość seksuologów zaleca stosowanie tej pozycji w przypadkach zaburzeń erekcji. Po prostu dzięki niej wprowadzenie członka do pochwy, nawet w stanie - nazwijmy to "lekkiego uśpienia" - jest dużo prostsze niż w innych przypadkach. Poza tym pozycją tą powinni się zainteresować panowie dopiero zaczynający zabawę "w chowanego", bowiem oprócz tego, że wprowadzenie członka do pochwy nie stanowi większej trudności, to pozwala ona na oswojenie się z ciałem kobiety i ułatwia wykonywanie ruchów frykcyjnych.
Do zabawy w tej pozycji niezbędne jest nam podwyższenie typu łóżko, tapczan, wersalka lub niski stół, na którym kobieta kładzie się szeroko rozsuwając nogi, między którymi klęka mężczyzna. Panowie, zadbajcie o poduszkę pod wasze kolana, bo na twardej podłodze możecie długo nie wytrzymać. Poduszka będzie również bardzo pomocna w przypadku różnicy poziomów między odpowiednią częścią męskiego i żeńskiego ciała.
Pozycja buddyjska
Pozostajemy w kręgu pozycji nieco gimnastycznych i dzisiaj proponujemy Wam pozycję buddyjską.
Z pewnością tym, co odróżnia tę pozycje od wielu innych, jest specyficzny kontakt wzrokowy. W przypadku np. pozycji misjonarskiej (znanej też jako "po bożemu") kontakt ten zawężał się do twarzy partnera, w pozycji buddyjskiej mamy możliwość obserwowania całej jego sylwetki, włącznie z możliwością patrzenia sobie prosto w oczy.
Pozycja ta jest tak skonstruowana, że osobą dominującą może być zarówno kobieta, jak i mężczyzna. W przypadku kobiecej dominacji to mężczyzna siedzi, a kobieta tworzy coś w rodzaju huśtawki (jak na ilustracji), odwracając role kobieta siedzi (a właściwie półleży, gdyż musi podnieść biodra ciut wyżej), a mężczyzna wsuwa się pod jej nogi.
Pozycja hiszpańskiej kurtyzany
 

Pozycja dla dziewczyn, w których żyłach płynie ognista krew... Pełna wyuzdania i hiszpańskiego temperamentu. Caramba!!!
Kobieta siada na krawędzi łóżka. Mężczyzna klęka między jej rozwiedzionymi udami. Po wejściu na miejsce, partnerka zawija swoje nogi wokół pasa partnera. W wariancie, gdy kobieta siedzi na brzegu stołu (polecam stół kuchenny), mężczyzna oczywiście stoi na wysokości zadania... Możliwa jest również wersja, że mężczyzna ujmuje kobietę pod pośladki i wtedy możliwy jest wariant bez żadnego podparcia, czyli na stojąco (ale to raczej dla silniejszych panów).
Plusem jest duża wygoda dla obojga partnerów. Zezwala na bardzo dużą swobodę ruchów, gwarantując ich zadowalającą amplitudę i odpowiednią głębokość wnikania. Łatwo można skorzystać z tej pozycji również poza sypialnią, co na wakacjach może się przydać. Ale jest jeden mały minus - jeśli nie uda się znaleźć partnerce odpowiedniego "punktu podparcia", pozycja może być wyczerpująca dla mężczyzny.

Pozycja perfekcyjnego ustawienia
Intymna, intensywna, interesująca - po prostu perfekcyjna! Dzisiaj prezentujemy wspaniałą pozycję perfekcyjnego ustawienia...
Ta pozycja jest prosta i skuteczna. Kobieta kładzie się na mężczyźnie, rozchylając nieco nogi, aby ułatwić mu wejście i późniejszą penetrację. Ale gdy tylko facet jest już na swoim miejscu, kobieta prostuje nogi w taki sposób, aby ułożyły się w linii prostej z nogami partnera. Taką pozycję Kamasutra uznaje za "perfekcyjne ustawienie". Cała aktywność w tej pozycji leży praktycznie po stronie kobiety; może ona sterować przebiegiem całego zbliżenia (o ile partner to wytrzyma), wykonywać ruchy nie tylko w górę i w dół, ale również na boki, dostarczając sobie i partnerowi niezapomnianych wrażeń.
Wielki plus - to fakt, że jest to pozycja bardzo intymna, zapewniająca doskonały kontakt pomiędzy obojgiem partnerów. Dociśnięte ściany pochwy stwarzają intensywne uczucia. Szczególnie polecamy w przypadkach chęci rozwoju seksu tantrycznego; czyli takiego, gdzie nigdzie nikomu się nie spieszy i chodzi o jakość, a nie o ilość. Niestety, są tez minusy - zbyt płytka penetracja i ograniczona amplituda ruchu (zwłaszcza w przypadku mężczyzny). Ale przy odrobinie wprawy - warto stosować jak najczęściej.

Podziel się
oceń
17
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

10 kroków do udanej miłości francuskiej

niedziela, 20 maja 2007 23:01

Pieszczoty oralne to dla wielu kobiet źródło olbrzymiej rozkoszy. Orgazm osiągnięty podczas miłości francuskiej odczuwają często jako silniejsze doznanie niż szczytowanie podczas klasycznego stosunku.

Warto, byś nabrał wprawy w tego rodzaju pieszczotach. Jedyna trudność tkwi w tym, że miejsce najbardziej spragnione twoich karesów, czyli łechtaczka, jest ukryte w słabo widocznym, ciemnym zakamarku jej ciała. Często więc musisz działać po omacku i na wyczucie.

Oto, co powinieneś wiedzieć, zanim zaczniesz.

1. Zacznij od pieszczot całego ciała. Całuj jej szyję, masuj piersi i dekolt, dotykaj w najintymniejszych miejscach. Nie spiesz się. Nie rozbieraj jej od razu. Postaraj się, by była już mocno podniecona, zanim zdejmiesz jej bieliznę.

2. Dopilnuj, by wygodnie się ułożyła i sam znajdź dla siebie wygodną pozycję. Pamiętaj, kobiety podniecają się wolniej niż mężczyźni - sprawienie jej oralnej przyjemności będzie zapewne trwało dłużej niż doprowadzenie ciebie do orgazmu w czasie fellatio (chociaż jeśli będziesz ją pieścił umiejętnie, finał może być błyskawiczny!). Przygotuj się nawet na kwadrans i ułóż tak, by w ciągu tego czasu nie ścierpnąć ani nie dostać skurczu mięśni. Ona może leżeć na plecach, a ty możesz uklęknąć między jej udami. Niektóre kobiety wolą stać z rozchylonymi nogami nad klęczącym mężczyzną. Możesz też sam położyć się na plecach i pozwolić jej uklęknąć nad twoją twarzą (dla równowagi ona może oprzeć się rękami o ścianę).

3. Pokaż jej, że nigdzie się nie spieszysz. Nie patrz nerwowo na zegarek, nie wzdychaj ciężko po kilku minutach pieszczot (brzmi to mniej więcej jak: "no długo jeszcze?"), nie kręć się co chwila, sugerując, że jest ci niewygodnie i masz dosyć tkwienia w jednej pozycji. Niech ona nie czuje twojego zniecierpliwienia, bo to zdecydowanie psuje jej nastrój.

4. Nie pieść jej czubkiem języka ani sztywnym językiem. To najczęstszy błąd, jaki popełniają mężczyźni. Łechtaczka jest niesłychanie wrażliwa na dotyk, wiele kobiet w ogóle nie toleruje jej bezpośredniego dotykania, a już na pewno poszturchiwania czubkiem usztywnionego języka, i woli pobudzanie okolic łechtaczki. Twoje pieszczoty dadzą jej największą rozkosz, jeśli będziesz miękkim, wilgotnym językiem ślizgał się po wszystkich zakamarkach.

5. Zacznij od peryferiów: warg sromowych, wejścia do pochwy, wzgórka łonowego. Okrążaj łechtaczkę kolistymi ruchami, ślizgaj się po jej krawędziach.

6. Utrzymuj jednostajny, w miarę powolny rytm. Dobre tempo pieszczot jest naprawdę bardzo ważne. Jeśli zbyt często zmieniasz sposób i tempo pobudzania, zwyczajnie wybijasz partnerkę z rytmu, przez co oddalasz, a nie przybliżasz finał.

7. Lepiej bądź za delikatny niż zbyt brutalny. Jeśli ona będzie oczekiwała od ciebie intensywniejszych lub szybszych pieszczot, da ci znak, np. przyciskając twoją głowę.

8. Nie zapominaj o rękach. Gdy pieścisz ją językiem, są przecież wolne (przynajmniej jedna, jeśli podpierasz się na drugiej). Bardzo wzmocnisz doznania partnerki, jeżeli będziesz jednocześnie dotykał jej ciała, np. ud, brzucha, piersi, muskał jej sutki.

9. Gdy poczujesz, że jest bardzo podniecona, możesz wsunąć palec do pochwy. Wiele kobiet lubi w czasie szczytowania czuć mężczyznę w sobie. Taka stymulacja od wewnątrz wzmaga ich doznania, sprawia, że orgazm wydaje się pełniejszy. Wsuń jeden palec lub dwa, ale nie poruszaj nimi (chyba że partnerka cię o to poprosi).

10
. Nie przerywaj w najważniejszym momencie. Gdy czujesz, że ciało kobiety zaczyna się prężyć i wyginać, możesz uchwycić je mocniej i zwiększyć nieco intensywność pieszczot. Najważniejsze, żebyś nie przerwał wtedy stymulacji (czasem nie jest to łatwe, bo kobieta - w spazmach rozkoszy - zaczyna ci się wyrywać). Pieść ją do ostatniej chwili, pamiętaj jednak, by w czasie jej szczytowania pieścić łechtaczkę całą powierzchnią miękkiego języka. W ten sposób robisz to delikatniej, a musisz wiedzieć, że tuż po orgazmie miejsce to staje się nadwrażliwe na dotyk. Partnerka może cię więc delikatnie od siebie odepchnąć - oznacza to, że nie chce już być dotykana w tym miejscu.



Podziel się
oceń
13
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

W sprawie seksu oralnego

niedziela, 20 maja 2007 22:44

Technika nie jest ważna. Ważne jest ciepło. Poczucie, że tak istotna część mojego ciała jest kochana.

 

 KOBIETA DO MĘŻCZYZNY

całuj mnie całą...

Seks oralny to dla mnie bardzo ważna i cenna część naszych miłosnych kontaktów, ale... Nie sprawia mi to przyjemności, kiedy się spieszysz i bez przygotowania zaczynasz całować moje części intymne. Najpierw - jak zawsze, kiedy chcesz być ze mną - przytulaj mnie i całuj. Potrzebuję pieszczot twarzy i piersi, ramion i brzucha, w ogóle całego ciała za pomocą ust, dłoni (opuszki palców potrafia zdziałać cuda), języka. Kobiety lubią być pobudzane stopniowo, od pieszczot bardziej niewinnych do coraz śmielszych. Będę bardziej podniecona, jeżeli będziesz pieścić okolice łona, a kiedy już pocałujesz czy językiem dotkniesz warg, szczególnie tych wewnętrznych, mniejszych, to wycofaj się na chwilę i wróć do całowania ud i brzucha.

otwieram się powoli...

Mogę się wtedy otwierać powoli, zgodnie z własnym rytmem. Najważniejsze, żebyś umiał go usłyszeć i zobaczyć: kiedy przyspiesza się mój oddech, kiedy poruszam się gwałtownie, przyciągam cię do siebie, wydaję różne dźwięki - to znaczy, że jestem coraz bardziej podniecona. Dopiero wtedy możesz zacząć całować i pieścić językiem większe i mniejsze wargi, wejście do pochwy, łechtaczkę. Wielu mężczyzn sądzi, że największą rozkosz dają bezpośrednie pieszczoty łechtaczki, ale kobiety wolą, żeby coś ją osłaniało, choćby przypominająca kapturek fałdka skóry nad nią albo wargi. Język, który wydaje się miękki i delikatny, w bezpośrednim kontakcie z łechtaczką może być odczuwany jako szorstki i wręcz nieprzyjemny. Dla niektórych kobiet nawet muśnięcie jego końcem może być zbyt mocne.
Lepiej więc - zamiast odsłaniać łechtaczkę i wodzić ustami lub językiem albo palcami bezpośrednio po niej - zająć się pieszczeniem jej okolic. Nie ma reguły, jak bezpośrednio, jak mocno i w jaki konkretnie sposób pieścić kobiece genitalia tak, jak ona tego pragnie. Można się tego dowiedzieć tylko w praktyce.

pozycja nie jest ważna...

Na marginesie: pozycja nie ma żadnego znaczenia, byle ułożenie ciała było wygodne i nie przeszkadzało w odbieraniu przyjemnych doznań. Pamiętaj, jeśli nie będziesz dobrze ogolony, zarost może zwyczajnie podrapać moje ciało, szczególnie delikatne w miejscach intymnych. O obciętych paznokciach nie przypominam, bo to oczywistość.

Kiedy poczujesz, że zbliżam się do orgazmu, nie przerywaj pieszczot, ale też nie zwiększaj tempa ani siły nacisku - nie potrzebuję mocniejszych bodźców. Raczej zrób trochę miejsca na to, żebym mogła nieco przybliżyć się lub oddalić albo trochę się przesunąć, zbliżając twoje usta lub język do miejsca, gdzie mogą wywołać bardziej intensywną rozkosz. Pozwól mi szukać razem z tobą, nie unieruchamiaj mnie.

a gdy jest już po...

A po orgazmie chciałabym w spokoju cieszyć się twoją bliskością. Lubię trwać z tobą w przytuleniu, lubię delikatne głaskanie i czułe słowa, ale dotykanie moich genitaliów czy piersi drażni mnie, a czasem nawet boli. Potrzebuję trochę czasu i odpoczynku, a potem - kto wie...

MĘŻCZYZNA DO KOBIETY


Bądź życzliwa

Myśl, że pieścisz mój członek ustami, przyprawia mnie o zawrót głowy, podniecający jest sam fakt, że go dotykasz, sposób, w jaki go obejmuje twoja dłoń czy usta. Ważniejsze jednak jest twoje nastawienie do tego atrybutu mojej męskości: czy jest uważne, pełne życzliwości, a przede wszystkim - szacunku. Czuję się nieszanowany, kiedy mój członek jest traktowany agresywnie, kiedy wyczuwam niechęć do dotykania go, kiedy kobieta robi to z musu, byle jak, na odczepnego.

Nie obawiaj się

Złości mnie, jeśli dziewczyna wdaje się w taka grę: "Co ty sobie o mnie pomyślisz?" albo "Ja taka nie jestem". Chyba prawie każda niedoświadczona kobieta boi się, że jeśli zgodzi się na seks oralny, to przestanę ją szanować, będę uważać za prostytutkę, uznam, że jest łatwa. Od całego tego gadania przechodzi mi ochota na dalsze figle. Natomiast szacunek budzi we mnie to, że kobieta chce dotknąć mojego penisa, pogłaskać, popieścić ustami. Przyjemne jest też, kiedy trzyma go dłonią, ale nie za mocno, bo to boli. Dla mnie to niesamowicie ważne, że rzecz tak wstydliwa i tak ukryta, jak mój członek, jest akceptowana. Sposób, w jaki jest dotykany, odbieram jako sposób traktowania mnie całego.

Kocham twoje ciepło

Jakie lubię pieszczoty? Mnie też jest potrzebna gra wstępna, zaczyna się od dotykania przez ubranie albo ocieranie się np. udami o uda, jak w tańcu. Wtedy mam ochotę jak najszybciej pozbyć się ubrania. Ważne jest dotykanie ustami i dłońmi mojego ciała - od kolan w górę do szyi i od szyi w dół do kolan. Lubię masaż piersi, ud i podbrzusza. Gdy mam świadomość, że twoje usta są blisko członka, rozpala to moją wyobraźnię i wywołuje wręcz niecierpliwość. Kiedy twoje ciepłe i wilgotne wargi dotykają go, czuję, jak ciepło ust obejmuje go całego. Nie chodzi o technikę, o sposób poruszania, tylko właśnie o ciepło, o poczucie, że tak ważna moja część jest w serdecznym, przyjaznym środowisku. Wtedy otwieram się jeszcze bardziej na odbiór wszystkich bodźców, ciepło rozchodzi się po całym moim ciele aż do czubków palców.

Dotykaj mnie całego

Przy odciągniętym napletku odbieram bodźce mocniej, przyjemne są też pieszczoty jąder - trzymanie ich w ręku, głaskanie, obracanie, całowanie, dotykanie językiem. Ostrzeżenie: musisz uważać z zębami! Zresztą ręką też nie powinnaś ściskać zbyt mocno i robić zbyt szybkich ruchów. Chyba że wyraźnie dam znać, że akurat tego potrzebuję.

W sumie najważniejsze jest to, żebyś traktowała mój członek nie jak przedmiot, lecz jak żywą, reagującą istotę. To nastraja mnie całego na bardzo pozytywny odbiór.


Podziel się
oceń
12
1

komentarze (9) | dodaj komentarz

POZYCJE W CZASIE CIĄŻY

sobota, 12 maja 2007 1:30

W czasie ciąży w ciele kobiety zachodzą zmiany hormonalne i fizyczne. Te pierwsze wywołują u niektórych zwiększony popęd i wrażliwość seksualną, a innych libido obniża się, pojawiają się poranne mdłości i zmęczenie. Zmiany fizyczne zmuszają partnerów do zweryfikowania dotychczas stosowanych technik i pozycji współżycia. Podczas ciąży, kiedy brzuch kobiety stopniowo powiększa się, partnerzy mogą kochać się w pozycjach, jakie zaproponowano poniżej.

 

"NA JEŹDŹCA"

Pozycje, w których kobieta siedzi okrakiem na partnerze, zwrócona do niego twarzą, są wskazane we wczesnym i środkowym okresie ciąży. Są wygodne dla obojga partnerów, nie powodują ucisku brzucha kobiety i umożliwiają porozumiewanie się. Poruszając się ostrożnie w górę i dół, kobieta może kontrolować głębokość penetracji.

"NA JEŹDŹCA" TYŁEM

W tej pozycji kobieta również siedzi okrakiem na partnerze, jednak jest zwrócona do niego tyłem. Partner ma możliwość pieszczenia pośladków kobiety. Pozycja szczególnie polecana pod koniec ciąży.

POZYCJA TYLNA

Pozycje tylne można stosować przez cały okres ciąży. Początkowo kobieta może leżeć na boku, a później, w miarę rozwoju płodu, zmieniać ułożenie, wspierając brzuch na poduszkach. Brak kontaktu wzrokowego mężczyzna może zrekompensować, pieszcząc plecy i pośladki partnerki. Unikaj jednak głębokiej penetracji.

POZYCJA BOCZNA

Pozycje boczne doskonale sprawdzają się podczas ciąży, umożliwiają też partnerom niespieszne swobodne ruchy. Aby mężczyzna mógł wsunąć od tyłu członek, partnerka musi unieść nogę. Później może go ścisnąć między nogami, a jeśli mężczyzna wsunie udo pomiędzy uda kobiety, będzie mógł intensywniej stymulować jej łechtaczkę.

"KĄT PROSTY"

Wariant pozycji klasycznej, który jest szczególnie wskazany pod koniec ciąży, ponieważ nie powoduje ucisku brzucha i piersi kobiety. Partnerka leży na plecach z rozsuniętymi lekko nogami i podkurczonymi kolanami. Mężczyzna osłania jej pośladki zagiętymi nogami i łagodnie wprowadza członek. Może też swobodnie pieścić jej piersi i uda. Kontakt wzrokowy ułatwia okazywanie sobie nawzajem uczuć.


Podziel się
oceń
22
5

komentarze (17) | dodaj komentarz

niedziela, 26 października 2014

Licznik odwiedzin:  118 685  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwum

O mnie

Cóż tu pisać o sobie mam,
jak mam na imię i gdzie mieszkam?
Przypomne wam.
mieszkam w miescie Mysłowice,
które jest mniejsze i starsze niż Katowice.
Znam tu dobrych ludzi paru,
jak sie zgadamy chodzimy do baru.
Od urodzenia na imię Andrzej mam,
Endru i Junior to moja ksywa,
pisze to też ale wiecie chyba.
21 lat lat już mam.
No i do gastronomika chodziłem też,
by mojej kochanej obiatki gotować smaczne też.
Bo kochaną Wiolettke mam.
Czytaliście własnie o mnie cos
a fotek na stronce kilka zostawiam wam.

O moim bloogu

Wszsytko o miłosci

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 118685

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl